Dziś spotkała mnie niemiła niespodzianka-nie zabrał mnie zarezerwowany autobus.Może to moja wina , a być moźe kierowca mnie źle poinformował.Więc musiałam skorzystać ze stopa.
Zabrał mnie sympatyczny niemiecki turysta , który zwiedza NZ wypoźyczonym samochodem.Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, było bardzo sympatycznie , stawaliśmy w kilku miejscach na zdjęcia i szukaliśmy nawet pingwinów/ niestety bez efektu/ , ale widzieliśmy delfiny.Droga bardzo widowiskowa.
Bajkowy nowozelandzki las
Pingwiny odpłynęły-ale plaźa piękna
Następna widokowa plaźa
Kto ma dobre oczy wypatrzy delfiny
Jeziora po drodze
Wanaka i jezioro o tej samej nazwie



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz