piątek, 18 grudnia 2015

FRANZ JOSEF - WANAKA

Dziś spotkała mnie niemiła niespodzianka-nie zabrał mnie zarezerwowany autobus.Może to moja wina , a być moźe kierowca mnie źle  poinformował.Więc musiałam skorzystać ze stopa.
Zabrał mnie sympatyczny niemiecki turysta , który zwiedza NZ wypoźyczonym samochodem.Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, było bardzo sympatycznie , stawaliśmy w kilku miejscach na zdjęcia i szukaliśmy nawet pingwinów/ niestety bez efektu/ , ale widzieliśmy delfiny.Droga bardzo widowiskowa.
 Bajkowy nowozelandzki las

 Pingwiny odpłynęły-ale plaźa piękna

 Następna widokowa plaźa
 Kto ma dobre oczy wypatrzy delfiny

 Jeziora po drodze


 Wanaka i jezioro o tej samej nazwie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz